w wielu mitologiach (m.in.słowiańskiej i germańskiej) i legendach człowiek, który potrafił się przekształcić w kurę. Był wtedy groźny dla innych ludzi i zwierząt domowych, gdyż atakował je w morderczym szale. Wierzono, że kurkołakiem można stać się za sprawą rzuconego uroku, po ukąszeniu przez innego kurkołaka. Przeistoczenie w kurę było również możliwe dzięki natarciu się specjalną maścią.
środa, 28 kwietnia 2010
czwartek, 22 kwietnia 2010
wtorek, 20 kwietnia 2010
traktor ponaddźwiękowy
traktor ponaddźwiękowy, osiągający na polu prędkośc ponad 1500 km/h, skonstruowany w 1922 r. w ZM Ursus. Na zdjęciu próba oblatywania prototypu. W wersji bojowej traktor wyposażony był w kokpit dla kierowcy, ckm i działko automatyczne. Kierowca mógł się w każdej chwili katapultowac i bezpiecznie ladowac na polu na spadochronie...
niedziela, 18 kwietnia 2010
środa, 24 lutego 2010
dwanaście prac Heraklesa
uzbrojony we własnoręcznie wystruganą, nabijaną kolcami od brony sztachetę,odziany w pozłacaną kufajkę i wzmocniony stalową siatką hełm w kształcie beretu z antenką ruszył Herakles w świat, aby wykonac swoich dwanaście prac. Oto one:
1. Mysz nemejski, syn Ortosa i wnuk Tyfona, brat Świnksa z Kaczych Dołów,pustoszył okolice Nemei, pożerał mieszkańców i ich stada, mieszkał w jaskini o dwóch wyjściach i nie można było go zranic. Herakles początkowo tłukł go maczugą, lecz bez skutku. W końcu chwycił go w ręce i udusił, po czym ściągnął z niego skórę, którą zarzucał potem na kufajkę.
2. Kura lernejska, wielogłowy potwór siejący spustoszenie wśród zbiorów i trzód. Herakles poodcinał Kurze wszystkie głowy przypalając natychmiast po odcięciu kolejnego łba szyję Kury zapałkami, aby łeb nie odrósł.
3. Knur erymantejski, potworna świnia grasująca po Erymancie, którą w ramach dwunastu prac Herakles musiał pojmac żywcem i dostarczyc Eurysteusowi.
4. Krowa kerynejska, która była olbrzymim zwierzem ze złotymi rogami,pożerającym na polach Ojnoe wszystkie zbiory. Krowa kerynejska była bardzo zwinna i Herakles ścigał ja cały rok, aż wreszcie dopadł, ogłuszył sztachetą i zarzuciwszy na ramiona przyniósł Eurystesowi.
5. Robaki stymfalijskie zamieszkujące wielki las nad jeziorem Stymfalos w Arkadii. Pożerały wszelkie uprawy i zadaniem Heraklesa było wytępienie robactwa, czego dokonał przy pomocy preparatu Raid w aerozolu.
6. Chlewik króla Augiasza, w której Augiasz trzymał ogromne stado wszelakiego bydła, nie dbając o usuwanie gnoju.
7. Świniak kreteński, który według niektórych autorów porwał dla Zeusa Europę lub według innych w postac tego Robaka wcielił się Zeus porywając Europę.
8. Ratlerki Diomedesa, króla Tracji, żywiące się ludzkim mięsem. Herakles przybywszy do Tracji rzucił Diomedesa jego ratlerkom na pożarcie, a one ułagodzone takim posiłkiem pozwoliły się Heraklesowi uprowadzic.
9. Podpaska królowej Amazonek Hippolite, którą Herakles zdobył zabijając królową.
10. Borsuki Gerona, których olbrzymie stada wypasał na wyspie Eryteia pastuch Eurytion przy pomocy olbrzymiego pitbulla Ortosa. Kiedy Herakles tam dotarł, wypłacił Ortosowi śmiertelną blachę w czoło, a to samo spotkało Eurytiona,który z piskiem pośpieszył pitbullowi na pomoc.
11. Jedenastą pracą nałożoną Heraklesowi przez Eurystesa, była wyprawa do podziemnego parkingu pod hipermarketem i sprowadzenie stamtąd trzygłowego ochroniarza parkingu, którego plecy porośnięte były zjeżonymi głowami węży.
12. Złote kartofle Hesperyd, prezent ślubny od Gai dla Hery i Zeusa, rosnące na polu strzeżonym przez nieśmiertelną i stugłową dżdżownicę.
niedziela, 7 lutego 2010
sobota, 26 grudnia 2009
środa, 16 grudnia 2009
poniedziałek, 23 listopada 2009
sen o Singapurze
miałem dzisiejszej nocy sen, że jestem z T. i wnuczkami na wakacjach, na warszawskiej Pradze, w jakimś miłym pensjonacie i nagle dowiaduję się, że można wyskoczyć na wycieczkę do Singapuru, bo graniczy on z Pragą. Dziwię się, jak to jest możliwe i dlaczego o tym wcześniej nie słyszałem, bowiem w tym śnie Praga jest moją dzielnicą, tak jak w rzeczywistości. Dumam nad tym i dochodzę do wniosku, że skoro Ziemia jest okrągła, to Singapur może z Pragą graniczyć na identycznej zasadzie, na jakiej USA graniczy z Rosją przez cieśninę Beringa. Mówię więc dziewczynom, żeby spokojnie się rozpakowywały, a ja pójdę na rekonesans sprawdzić, czy pogłoski o tym Singapurze są prawdziwe. Idę starymi praskimi ulicami, istniejącymi w rzeczywistości i natrafiam na kilkumetrowej wysokości mur z czerwonej cegły, który już na pierwszy rzut oka wygląda na graniczny. W murze jest też przejście z granicznymi strażnikami, a za murem, co widzę przez ten wyłom, w którym jest graniczny posterunek, jest niezbyt szeroka, ale na pewno głęboka rzeka, a jej drugi brzeg to stromy, kilkusetmetrowej wysokości skalisty klif, na którym stłoczone wieżowce sięgają do samego nieba, a ich najwyższe piętra giną w chmurach. Jest też kilka gigantycznych świątyń wyglądających na szintoistyczne. Wszystkie budowle są gęsto stłoczone, jak w prawdziwym Singapurze. Zaczynam się zastanawiać, jak wygląda przeprawa na drugi brzeg i po chwili widzę na tym klifie wyjeżdżoną aleję, jakieś zwisające łańcuchy i wtedy uświadamiam sobie, że na pewno te łańcuchy służą do przeciągania jakiegoś promu. I nagle widzę ten prom, jest w kształcie gigantycznej motorówki z kabiną o kosmicznych kształtach rodem z "Odysei kosmicznej", ze srebrno-złotej blachy, jak wahadłowym ruchem wjeżdża, to znaczy jest wciągany na zbocze klifu i z impetem z niego spuszczany. Kiedy wpada do wody wzbija jej tumany. Wracam więc do dziewczyn do pensjonatu, z radością obwieszczam, że to prawda z tym Singapurem, podchodzę do okna i widzę z niego ten singapurski brzeg, monumentalny, bez śladu żywego człowieka i budzę się... środa, 18 listopada 2009
czwartek, 24 września 2009
Subskrybuj:
Posty (Atom)















































